Hymn o milosci - Antonina Krzysztoń
Smacznego
Komentarze (25)
A miłości bym nie miał
Stałbym się jak miedź brzęcząca
Albo cymbał brzmiący
Gdybym też miał dar prorokowania
I znał wszystkie tajemnice
I posiadał wszelką wiedzę
I wszelką możliwą wiarę
Tak iżbym góry przenosił
A miłości bym nie miał
Byłbym niczym
I gdybym ubogim rozdał majętność moją
A ciało swe wystawił na spalenie
Lecz miłości bym nie miał
Nic bym nie zyskał
Miłość cierpliwa jest
Miłość łaskawa jest
Miłość nie zazdrości
Nie szuka poklasku
Nie unosi się pychą
Nie jest bezwstydna
Nie szuka swego,
Gniewem się nie unosi
Nie pamięta złego
Nie cieszy się z niesprawiedliwości
Lecz współweseli się z prawdą
Wszystko znosi
Wszystko przetrzyma
We wszystkim pokłada nadzieję
Miłość nigdy nie ustaje
Zniknie to co jest częściowe.
Zniknie to co jest częściowe.
Zniknie to co jest częściowe.
Zniknie to co jest częściowe.
autor: List św. Pawła do Koryntian
Uważam , że pani Krzysztoń lepiej zinterpretowała hymn .
jest bardziej zrozumiała .
Coś pięknego ...
Spotkanie
cudzie zorzanny
i jutrzenkowy
który widzisz szlak
niebieski biedronki
co zapomniala drogę
do nieba
jesteś sznurowadlem
w moich butach
siedmiomilowych
puls umierajacego
i radość miłosci
proszą o błysk
objawienia
dłonie ze światła
jak węże korony
cierniowej
juz rozplecione...
Cieszyn, 15.07.2004, Jerzy Oszelda
serdeczności!
formy
chociaz nie traci jej
z pola widzenia
jak poswiata ruchów
delikatnych
sięga poza
uwarunkowane
przejmującym do głębi
szelestem
jak letni wiatr
pachnący żywicą
otwiera okiennice
serca
Jerzy Oszelda
Choć nieco ponura, wciąż bardzo piękna:)
Choć nieco ponura, wciąż bardzo piękna:)